poniedziałek, 4 czerwca 2012

Cz.6


Drogi Pamiętniku
Dzisiaj są walentynki- znienawidzone przeze mnie święto..Kojarzy mi się , że w szkole nikt nie dawał walentynek, ale Emily..Emily miała ich nawet dwie torby. Może dzisiaj będzie inaczej. Ale jak dla mnie- jest to dzień jak każdy inny. Zwyczajny.
Aria schowała pamiętnik. Westchnęła i poszła dalej spać.
                                                                          ***
8.00 rano. Aria spała. Jednak coś przerwało jej sen. Coś ogromnego chodziło po jej łóżku i lizało ją po twarzy.
Dziewczyna otworzyła oczy i zobaczyła ogromnego golden retrievera .
- O..jaki słodziutki..- powiedziała głaszcząc psa
Pies miał obrożę. Na zawieszce pisało ' Czy będziesz moją walentynką?'. Aria uśmiechnęła się i dopiero teraz zobaczyła Harry'ego z różami w ręku, opierającego się o framugę drzwi. Chłopak podszedł do niej i dał jej kwiaty.
- Będę twoją walentynką - odparła z szerokim uśmiechem i powąchała kwiaty - Śliczne :)
- Ale nie tak jak ty- powiedział i dał jej najsłodszy uśmiech w życiu.
Aria położyła dłonie na jego karku i delikatnie  pocałowała. On jednak przysuwał się i całował ją mocniej. Brunetka chichotała  nie odrywając od niego ust.
- I to właśnie walentynka mała :)- powiedział
- Mała to jest twoja pała - zaśmiała się dziewczyna. Harry zrobił się czerwony.
- Żartowałam :)
Przytulił ją i położył się do niej. Leżał obok niej , a na kolanach Arii leżał pies.
- Nazwę go Harold- powiedziała , łapiąc psa za pyszczek , ale skierowała się do Harry'ego. Łzy spływały jej po policzkach i złamał jej się głos.  - Żeby zawsze mi ciebie przypominał, kiedy będziesz gdzieś daleko.
Chłopak pocałował ją w czoło.
- Może należało by już wstać?- zapytała Aria
- I masz. Cały czar walentynek prysł. ;p
- Wstawaj leniu- powiedziała ze śmiechem gdy wstała i próbowała zabrać mu kołdrę.
- Harry!
- No co?- powiedział przez śmiech
- Weź, bo chcę pościelić łózko..
- A co jeśli nie zejdę?- zapytał z zadziornym uśmiechem
- To wtedy sam pościelisz - pokazała mu język
- Jużż wstajęę- powiedział i szybko zerwał się z łóżka
Dziewczyna uśmiechnęła się i zaczęła ścielić łóżko. Harry podszedł do niej od tyłu i objął w pasie. Jego dłonie przesuwały się pod jej bluzkę.
- Ty świntuchuu - zaśmiała się. Odwróciła się i położyła dłonie na jego  policzkach
- Jednego dnia nie wytrzymasz bez wsadzania mi rąk pod bluzkę?
- Nie da się inaczej gdy jest przy tobie takie cudo ;)
- Od razu już cudo- wymamrotała pod nosem i wróciła do układania poduszek na łóżku.
- Pogniotła mi się bluzka..- powiedział. Miał na sobie czarną bluzkę i białe przylegające prawie że do skóry rurki.
- Nie dziwne, skoro wszedłeś  w niej pod kołdrę i nie chciałeś wyjść..
- To może ją ze mnie zerwij i pomóż szukać nowej - powiedział z figlarnym uśmiechem
- Świntuch- uśmiechnęła się
- Dobraa, ale twój :)
- A teraz mój świntuch niech z łaski swojej wyjdzie
- Ale czemu?
- Chcę się przebrać.
- Dobra, dobra- powiedział i wyszedł.
Aria włożyła dżinsowe rurki, bluzkę z napisem ' This cat is very dangerous' i z nadrukiem kota w więzieniu, conversy przed kostkę, białe, szaro-czerwoną  bejsbolówkę, kilka bransoletek, a włosy rozpuściła.
Wyszła na korytarz i spotkała Emily. Miała żółte krótkie spodenki, czarną bluzkę , wysokie buty NIKE, a włosy związała w koński ogon.
- Hej- przywitała się blondynka
- No hej, a co ty tak stoisz pod tą łazienką?
- Niall  się czegoś nażarł - powiedziała, ale zaostrzył się jej głos i zaczęła pukać do drzwi łazienki - I nie chce   wyjść!
- Opanuj się, przecież już wychodzę...a nie jeszcze nie- powiedział i zaczął stękac
- Fuu- powiedziały równocześnie Aria i Emily.
- Em, możesz skorzystać z mojej łazienki.
- Ale  w tej mam moje truskawkowe mydło pod prysznic..- jęknęła
- Ja mam jagodowe, co za różnica
- No dobra, dzięki- powiedziała , minęła Arię i poszła do jej łazienki.
Zadzwoniła komórka Arii.
- El :) Hej :)- przywitała się - Ale, El..Eleanor! Ja nic nie zrobiłam !- powiedziała , ale Eleanor się rozłączyła.
Aria zeszła na dół. Harry i Louis gonili się i rzucali w siebie popcornem, Zayn coś robił w telefonie ( miał jeszcze kaca po wczorajszym :D) Niall- no siedział w kiblu, dobra najprościej- sądząc po jękach srał. ;p
Liam oglądał telewizję.
- Louis na słowo- powiedziała
- Miałem w niego rzucić!- jęknął Harry
- No to rzucaj i z głowy
Aria skrzyżowała ręce, a Harry rzucił w Louisa popcornem
- Już ja ci oddam- zerwał się Lou by podbiec do Hazzy, ale Aria złapała go za ramię.
- Nie ma na to czasu.
Aria poszła z Louisem na koniec korytarza na dole.
- Eleanor dzwoniła- oznajmiła sucho
- Oo, mój misiek :)
- Twój misiek jest na mnie wściekle obrażony!- wrzasnęła
Wszyscy spojrzeli na koniec korytarza.
Louis  przyłożył palec do jej ust.
- Cii..- szepnął - Ale za co jest obrażona?
- Widziała jak się całowaliśmy w restauracji ;/
- Ale to do filmu byłoo.
- No jakbym nie wiedziała
- Ale my jesteśmy przyjaciółmi.- powiedział - Jesteśmy przyjaciółmi, prawda?
- No tak, nawet dobrymi rzekłabym :D
Poszli znowu do salonu.
Na dół zeszli jeszcze Niall i Emily.
Blondynka od razu usiadła pod jedno ramię Zayna.
- - Hej miśku - powiedział i dał jej soczystego całusa w usta
- Hej :)
Aria usiadła pod drugie ramię Zayna i położyła głowę na jego ramieniu.
- Zayn, kochasz mnie?
- Kocham
- Po przyjacielsku oczywiście- powiedziała
Chłopak skinął głową.
- A nie obrazisz się jak ci coś powiem?
- Nie. Ale dawaj szybko , bo głowa mi nawala.
- Ok tańczyłeś wczoraj przede mną z kijem bejsbolowym, byłeś pijany. - powiedziała tłumiąc śmiech
- Podobało ci się to, co nie?- poruszał brwiami w zabawny sposób
Aria walnęła go w ramię poduszką.
- Ale to nie koniec.
Mulat przycisnął dłoń do swojego czoła. - To jest coś jeszcze?
- Potem chciałeś tańczyć na rurze. - Aria wybuchnęła nieposkromionym śmiechem. Tak jak każdy. Oprócz Zayna.
- O boże..
- Wiem, wiem. Wstyd ci tego?
- NIEE!! - powiedział i oburzony wstał - Odrzuciłaś to?- zapytał oburzony pokazując ręką na swoje ciało i twarz. - Miałem  okazję zatańczyć na rurze!
- Zaayn- jęknęła - Naprawdę już dostateczny był dla mnie pokaz z kijem bejsbolowym, serio.
Zayn zrobił skwaszoną minę i razem z Emily bawił się w ' Daj buziaka Zaynowi'.
- Em, ja jadę do Eleanor- powiedziała Aria i wzięła kluczyki.
Harry zatarasował jej drogę do drzwi.
- Muszę ci coś  ważnego powiedzieć.
Aria poczekała
- Pocałuj mnie, bo nie wytrzymam.
- Wytrzymasz, wytrzymasz.
- Błagam cięęę..
- Ok, pod warunkiem.
- Jakim?
Aria poszła na chwilkę na górę.
**
Przyprowadziła ze sobą  psa.
- Wyprowadź Harolda na spacer- powiedziała i z uśmiechem wręczyła mu smycz.
- Spełnię swój warunek, ty spełnij mój - powiedział z zadziornym uśmiechem
Aria wspięła się na palce. Harry był od niej wyższy o jedno czoło. Harry rozchylił wargi , a  ona go pocałowała. Harry przełożył ręce na jej biodra i plecy, i biodra i plecy. Całował ją namiętniej, ale ona mu przerwała.
- Harry ja się śpieszę - skarciła go.
- Dobra, a ja zaraz wyjdę z Haroldem
- Dziękuję :)
Aria wyszła i wsiadła do samochodu. Pojechała  pod dom Eleanor.
          **
Zadzwoniła do jej drzwi. El otworzyła , ale z powrotem  chciała je zamknąć. Aria przytrzymała je plecami
- Eleanor, wysłuchaj mnie chociaż
- Nie
- To było do filmu. Powiedziałam kwestię aktorki, reżyser powiedział , że zrobiłam to lepiej i że ja to zagram! Nie widziałaś kamer?!
- Wejdź- powiedziała sucho
Aria weszła do środka i usiadła na brązowej, skórzanej kanapie.
-El, jesteś moją przyjaciółką, nie chcę żebyś się na mnie złościła
- Przepraszam.- powiedziała - Ja jestem ostatnio zazdrosna o Louisa. Bardzo zazdrosna.
- Ale on poza tobą świata nie widzi.
Eleanor przytuliła się do Arii.
- Dzięki, że mnie pocieszasz :)
- Nie ma za co ;)
- Fajnie, że jesteś moją najlepszą przyjaciółką - powiedziała i uśmiechnęła się.
Aria odwzajemniła uśmiech.
- Chcesz może kawy?- zapytała, podnosząc się z kanapy.
- Nie, kochana dzięki. Może wyjdziemy na zakupy , co? ;)
- Jasne, tylko wypiję tą kawę. Wiesz porcja kofeiny na więcej energii jest mi potrzebna.
- Jasne, a widziałam te nowe zdjęcia do magazynu. Jesteś niezwykle fotogeniczna :D
- Dziękuję :) Kurde, może jednak chcesz kawy? Bo głupio mi samej pić..
- No ok, to już daj no daj xD
Dziewczyny wypiły kawę i poszły do galerii. Chodząc od sklepu do sklepu spotkały Danielle i Emily.
- A ty z Elką poszłaś?- zaśmiała się Em
- No najwidoczniej- powiedziała El usmiechając się
- A ty co z Dan już szalejesz? :D- zapytała Aria
- No a propo, to hej :) - dodała po chwili do Danielle . Dały sobie buziaki w policzek.
El dała buziaka w policzek Em.
- My jedziemy jeszcze do zoo z Liamem i Zaynem.- powiedziała Danielle
- No, więc musimy się śpieszyć z tymi zakupami ;)
- No dobrze, to idźcie.- powiedziałam
- A może jutro przenocujecie z Danielle u nas? Żadnych chłopaków - babski wieczór :)
El i Dan skinęły głowami.
- No ok, to my idziemy. Pa- pożegnały się.
El wzięła Arię pod ramię.
- To, gdzie  idziemy?
- Na lody może teraz, bo już nie mam siły taszczyć tych toreb- powiedziała El - A tam są ławeczki :D- szepnęła rozbawiona
- No i widzisz, twoje długie nogi muszą trochę odpocząć :)
- Oh, ty też masz przecież długie nogi ;p
- Chodźmy lepiej już na tą ławeczkę. ;p
Dziewczyny poszły i zamówiły lody. Takie same. Truskawkowo-miętowe . Zjadły i Aria podwiozła Eleanor do domu.
- No ok, to do jutra- pożegnały się, a Aria pojechała.
                                                                    ***
Był już wieczór. Do domu wrócili Liam, Zayn i Emily.
- Odwieźliśmy Dan- oznajmił Payne.
- Nie no, ja nie mam energii, idę kimać.- powiedziała Emily i zmęczona poszła na górę razem z Zaynem spać.
Liam też już poszedł. Wszyscy poszli spać. Arii nie chciało się już pisać w pamiętniku, więc odłożyła go i zasnęła.
Cz. 7 jutro ;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz